BIZNES
Uczelnie
News
Tradycje słowackich win...
by Pogranicze SK
Published: September 15, 2018
Izpis    Email



   Wielowiekowe tradycje uprawy winnej latorośli i produkcji wina związane są głównie z południowymi regionami dzisiejszej Słowacji. Najbardziej znanym jest region Małych Karpat, położony na północ i południowy-wschód od Bratysławy. Jest to Małokarpacki Szlak Winny (Malokarpatska Vinna Cesta).
    Władze centralne jak i regionu, przy współpracy zrzeszeń producentów wina, organizują liczne imprezy związane z tradycjami winiarzy, a ich ukoronowaniem jest odwiedzanie w maju oraz listopadzie winnych piwnic i degustacja szlachetnego trunku. Winna droga zaczyna się w Winotece św. Urbana na bratysławskiej starówce i biegnie przez ponad 150 piwnic w starych królewskich miastach m. in. Święty Jur, Pezinok i Modra i wsiach powiatów Pezinok i Trnava.

   Urok tych niezwykłych miejsc jest ogromny ze względu na tradycje winiarskie, które sięgają jeszcze czasów celtyckich, a potem rzymskich legionów, zakładających winnice wzdłuż Dunaju, oraz przybyłych w średniowieczu kolonizatorów niemieckich, którzy rozwinęli uprawę winnej latorośli. Wszystkie z miast, miasteczek i wsi szlaku winnego witają przytulnymi rynkami, zamkami, XIII, XIV-wiecznymi kościółkami, choć każde z nich jest nieco inne i ma w sobie coś specyficznego.

Piwnice zapraszają od maja do listopada
   Vajnory, dziś już dzielnica Bratysławy, przyciągają pstrym kolorem ludowych strojów, malowanymi ścianami domów, ludowymi instrumentami dętymi oraz muzeum winiarstwa.
    Rezerwaty przyrody wielkomorawskie unikatowe lasy oraz wielkomorawskie grodzisko z X wieku, a także renesansowy kasztel Pallfy’ego oferuje Święty Jur. W regionie Małe Karpaty zwiedzić można Zamek Czerwony Kamień i Jaskinie Driny. Natomiast Slovensky Grob znany jest z pieczonych gęsi, które mieszkańcy serwują bezpośrednio w swoich domach, a do tej tradycyjnej potrawy - lampkę własnej produkcji wina. W Slovenskym, a także w Chorvatskym Grobie (wioski te leżą niedaleko siebie) do dzisiaj silne są tradycje sztuki ludowej, zwłaszcza koronkarskie i hafciarskie. Oko cieszą ściany starych domów, zdobionych ludową ornamentyką, a na cmentarzach godne uwagi są starodawne, drewniane krzyże.
   Kolejnym miejscem na Małokarpackim winnym szlaku jest Pezinok, historyczne wolne miasto królewskie, a dziś jedno z  centrum winiarskiego na Słowacji. Majowe i listopadowe „Dni Otwartych Piwnic” uzupełnia tutaj wiele innych podobnych imprez, m. in. targi wina i święto winobrania. Polecamy odwiedzenie dużej wytwórni win Matysiaka oraz „Farską Pivnicę” Winiarstwa Pavelka (na dziedzińcu kościoła farnego), gdzie świetny wystrój wnętrza i degustacja wśród omszałych murów nadaje winu dodatkowy smak. Pezinok bogaty jest w zabytki - XVII-wieczny zamek (tutaj również degustuje się wino), fortyfikacje, piękny ratusz i miejskie kamieniczki. Godne odwiedzenia są dwa muzea: Muzeum Małych Karpat oraz Galeria Sztuki Naiwnej, z dziełami amatorów z różnych stron świata.
   W Modrej, gdzie uroczyście w maju i listopadzie inaugurowane są „Dni Otwartych Piwnic”, koniecznie trzeba odwiedzić fabrykę ceramiki modrańskiej, przepięknie malowanej w kolorowe wzory i sceny tematycznie nawiązujące m.in. do tradycji winiarskich w regionie Małych Karpat. Słowo „fabryka” można zastąpić słowem „manufaktura”, albowiem wszystkie produkty wyrabia się tu ręcznie z użyciem koła garncarskiego i - oczywiście - ręcznie maluje. Jest to więc „ceramika z duszą”, a kupić ją można w zakładowym sklepie.

   Właściciele piwnic dbają o ich świąteczny wystrój, a na stołach oferują coraz więcej gatunkowych win. Najbardziej znane wina gatunkowe z Modrej to „Veltlin”, „Rulandske”, „Sauvignon” i „Frankovka”.
    Podczas Dni Otwartych Winnych Piwnic całym Małokarpackim Szlaku Winnym spotkać można wycieczki autokarowe, piesze i rowerowe, oraz zmotoryzowanych turystów indywidualnych… Wszyscy spieszą do piwnic, a przy okazji zwiedzają romantyczne miasteczka, wioski i ich okolice. Każdy z nich na początku drogi dostaje mapkę szlaku winnego, kieliszek, którego absolutnie nie wolno zgubić, i saszetkę zawieszaną na szyi, gdzie owe naczynie można schować. Całość to karnet wstępu do ponad 150 piwnic.

Królewski Tokaj ze Słowacji
   Wino tokaj utożsamiane jest najczęściej z Węgrami i nie ma w tym wielkiego błędu lecz należy pamiętać, że północna część regionu Tokaj leży w Zemplinie Dolnym, właśnie na Słowacji. Na Słowacji można uprawiać tokajskie szczepy i produkować z nich tokajskie wino na powierzchni 908 ha. Tokajskie rejon winiarski jest najmniejszym obszarem winiarskim na Słowacji.
   Tradycja uprawy winnej latorośli sięga tutaj czasów rzymskich (datowana jest na III w. n.e.), a później została przejęta przez Słowian. Również uważa się, że samo słowo „tokaj” pochodzi od starosłowiańskiego słowa „stokaj” czyli „spływ” (chodziło tu o spływ dwóch rzek - Bodrogi i Tisy).
    Rozwój uprawy winnej latorośli został gwałtownie przerwany przez napad Tatarów w 1241 roku, który spowodował całkowite wyludnienie kraju i zniszczenie plantacji. Po wypędzeniu agresorów, węgierski król Bela IV skolonizował spustoszony region i sprowadził tu włoskich osadników z miast Bari i Formini. Przywieźli oni nie tylko nowe doświadczenia winiarskie, ale przede wszystkim podstawowy tokajski gatunek winorośli „Furmint”. W 1528 roku tereny te opanowali Turcy, którzy władali regionem przez 170 lat. Z tych czasów pochodzą tufowe piwnice w Malej i Velkiej Trni, które z początku pobudowano jako kryjówki przez łupieżczymi wojskami. Potem jednak zaczęto w nich przechowywać wina. Długość niektórych piwnic wynosi nawet 20 km.



To jednak Słowacja i wieś Malý Horeš. Takich tajemniczych drzwi jest tutaj niemal 80, a za nimi ciągną się długie, ciasne korytarze, które prowadzą do piwniczek pełnych wina. A tych piwniczek jest tutaj 385! Sami wyobraźcie sobie, ile butelek, beczek i gąsiorów one skrywają.

   Te długie korytarze wydrążone zostały w miękkiej wulkanicznej skale i wieki temu służyły mieszkańcom okolicznych wiosek jako miejsce schronienia przed Tatarami. Teraz swoje winą przechowują tutaj prawdziwi pasjonaci, którzy w jego produkcję wkładają całe serce.
   Jednym z nich jest Pavol Géresi, który jest prezesem tutejszego stowarzyszenia winiarzy Polyhos. To on zaprasza nas do jednej z tych ciemnych i ciasnawych piwnic, żebyśmy mogli skosztować efektów jego pracy - wino tutaj produkuje się nie na masową skalę, ale tak dla siebie. Tak jak robiono to wcześniej. Jest swojsko i rodzinnie. A czego można tutaj spróbować? Głównie białych win - od wytrawnych po słodkie, a także kilku rodzajów wina czerwonego (za którym zazwyczaj nie przepadam, ale te były wyjątkowo dobre!) oraz wino różowe.

   Oprócz win skosztować można tutaj też innego słynnego przysmaku: gérési béles. To ciasto podobne w smaku do francuskiego, wypełnione słodkim twarogiem lub wytrawną kapustą. To tak na dobry początek, jeszcze przed degustacją win. Bo oczywiście można tutaj przyjechać i na taką degustację się umówić - 1,5 godzinne spotkanie ze skosztowaniem 16 win to koszt ok. 10 EUR (wszystko zależy tej od wielkości grupy).
A takich win nie posmakujecie w żadnym innym miejscu!



   Osobliwością szlaku winnego są tokajskie piwnice wydrążone w skale wulkanicznej, tzw. tufie wulkanicznym. Piwnice pochodzą z czasów wojen tureckich i częściowo powstały jako kryjówki przed grabieżczym wojskiem. Niektóre piwnice są wydrążone na głębokości od 8 do 16 m. Do największych zaliczają się piwnice we wsiach Malá Tŕňa, Veľká Tŕňa i Viničky, gdzie obok degustacji wykwintnego wina można zasmakować w miejscowych specjałach gastronomicznych.
     Rejon winiarski Tokaj jest przede wszystkim miejscem narodzenia królewskiego napoju, jednak skrywa jeszcze wiele tajemnic. Każde miejsce, które tworzy Tokajski szlak winny, ma za sobą bogatą historię, odzwierciedlającą jego dzisiejszy wygląd. Tajemnice przeszłości przybliżają nam dziś w tych miejscach zabytki kulturalno-historyczne o dużej wartości historycznej - wieś Borša to miejsce urodzenia Franciszka II Rakoczego, a Dom Żupny we wsi Zemplín to ważne stanowisko archeologiczne. Kościółki, których jest wiele we wsiach szlaku winnego, zaliczają się w poczet zabytków kultury.

Słowacki Tokaj. Kraina winem płynąca
   Ile jeszcze niespodzianek ma w swoim zanadrzu Słowacja? Ja właśnie odkryłam kolejną, a jest nią słowacki Tokaj! Tak właśnie: na Słowacji w rejonie winiarskim Tokaj powstaje prawdziwy złoty skarb. Odkryjcie z nami tokajski szlak winny i sami zobaczcie, że to miejsce trzeba po prostu odwiedzić!

Region Tokajski na Słowacji
   Malownicze zielone pagórki, a na nich ciągnące się po horyzont winorośle. Choć Tokaj kojarzy się głównie z Węgrami, to na terenie Słowacji leży 10% winiarskiego regionu tokajskiego. Specjalne winorośle uprawiane są w obrębie 7 wiosek: Čerhov, Malá i Veľká Tŕňa, Černochov, Bara, Viničky oraz Slovenske Nove Mesto.
   Sprzyjające warunki, a więc odpowiednie nasłonecznienie i długie, ciepłe jesienie sprawiają, że powstają tu wspaniałe wina, które zgarnęły już nie jedną ogólnoświatową nagrodę za swój niepowtarzalny smak. Mimo tego cały czas
słowacki Tokaj pozostaje nieodkrytą perełką. Pora to zmienić!


Jak smakuje Tokaj?
   Tokaj to białe wino, które powstaje ze szczepów winogron: Furmintu, Lipoviny oraz Żółtego Muskatu. Wyróżnić można kilka typów win tokajskich: wina wytrawne (np. Tokaj Furmint, Tokaj Lipovina), wina samorodne (powstają z całych kiści niesortowanych winogron i leżakują w dębowych beczkach). I “wino królów, król win”, czyli tokajský výber - o intensywnej barwie i wyjątkowo słodkim smaku. Uznawane za jedno z najlepszych win na całym świecie!

     A jak powstaje ten wspaniały trunek? Sekret tkwi w… pleśni! Otóż szczepy winogron pokrywają się szlachetną pleśnią i zamieniają się w rodzynki. Następnie są one pojedynczo i ręcznie (!) zbierane (głównie przez kobiety, odznaczające się jak wiemy ogromną cierpliwością) do specjalnych wiaderek nazywanych puttonami. Taki jeden cebrzyk to 25 kg rodzynek, które następnie dodawane są do beczek gönci, które zawierają już 136 litrów wina. Putton został także jednostką miary - im więcej puttonów dodano do wina bazowego, tym słodszy (i droższy) jest efekt końcowy. Tokajský výber może być 3,4,5 oraz 6-puttonowy.

   Beczki z winami leżakują w piwnicach, wydrążonych w tufie wulkanicznym, w stałej niskiej temperaturze. Leżakują i nabierają smaku pokryte kolejną odmianą szlachetnej czarnej pleśni.

Gdzie na słowacki Tokaj?
   Tokaju najlepiej spróbować w lokalnych winnicach! Gdzie warto się wybrać? Podczas podróży po tym słowackim regionie winiarskim odwiedziliśmy dwie największe winnice:
Tokaj Macik Winery
   Właściciel tego miejsca zgarnął już nie jedną nagrodę roku za najlepsze słowackie wino. Stawia nie tylko na tradycyjny smak, ale również na eksperymentowanie z aromatami i nowoczesność Zanim wybierzemy się na degustację wina możemy zwiedzić tutejsze piwnice pełnye beczek i butelek ze wspaniałymi trunkami.
   Degustacja odbywa się w podziemiach, dlatego warto ciepło się ubrać, bo panuje tutaj stała i dość niska temperatura. Podczas takiej degustacji spróbować można kilka rodzajów wina - zaczynamy od win wytrawnych, by potem skosztować coraz słodszych gatunków. Próbujemy tutaj siedmiu win z różnych kolekcji, ale najwięcej ochów i achów zebrały: Macik Cuvee z 2015 roku, Botris z 2015 roku oraz absolutnie genialny w smaku Tokajský výber 3 putňový z 2003 roku.
J&J Ostrožovič
     To jedna z najdłużej działających na Słowacji współczesnych winnic - od 1990 roku Ostrožovič wraz z rodziną uprawia i produkuje we wsi Veľká Tŕňa słowackie wina. Zanim udamy się na degustację możemy skosztować też innych przysmaków, z których słynie ta winnica - na stole ląduje solidna porcja kaczki podanej z czerwoną kapustką oraz lokše, czyli ziemniaczanymi naleśnikami.
   Degustacja wina odbywa się w piwnicach, więc schodzimy po schodach kilkanaście metrów wgłąb. Przed nami długie i wąskie korytarze, pełne beczek pokrytych pleśnią. Te tunele ciągną się całymi kilometrami!
   Podczas degustacji skosztować możemy 11 win, ale największy zachwyt wywołują tutaj wina z kolekcji Saturnia - nazwanej tak na cześć chronionego gatunku motyla.
   Takie degustacje wina wraz z poczęstunkiem trwają minimum godzinę, ale nad tak dobrym winem można spędzić zdecydowanie więcej czasu. Obie winnice organizują kilka rodzajów degustacji, nawet z pobytem na miejscu!

Dobra rada: przygotujcie się na duże zakupy, warto więc na Słowacki Tokaj wybrać się samochodem lub w przypadku lotu zrobić dużo miejsca w bagażu rejestrowanym.





Preglej komentarje (0)